Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2020

Miłosierdzie gminy

    W Indonezji nie ma opieki społecznej w takim rozumieniu jak w Polsce. System ubezpieczeń społecznych działa od niedawna i dotyczy tylko legalnie zatrudnionych. Wynika to trochę z uwarunkowań historycznych, trochę z organizacji życia społecznego, a częściowo z filozofii życia tu i teraz.
Źródło: Instagram @pldiindonesia

środa, 6 maja 2020

Siedząc w ukryciu

   Od ponad 2 miesięcy izoluję się. Nie dlatego, że takie są zalecenia. Mam doświadczenie z indonezyjską służbą zdrowia i nie chcę go powtarzać. Dlatego siedzimy kołkiem w domu. Nie jest źle, prawdę mówiąc. Gdyby nam wyłączyli internet, to dopiero by było nieszczęście!

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

A potem było wielkie bum!

   To było w piątek. Dochodziła trzecia po południu. Mimo wczesnej pory panował półmrok. Niebo zasnuły ciemne chmury. Zbierało się na deszcz, pora deszczowa nie odpuszczała. Zapaliliśmy świecę, ustawiliśmy laptopy. Na ekranie jednego wyświetlały się teksty, na drugim kanał YouTube. Punktualnie o 15, w ciszy, wszedł ksiądz.

sobota, 4 kwietnia 2020

Szpital

   Usiłuję sobie przypomnieć kiedy ostatnio byłam w szpitalu. Jak rodziłam młodszego syna? Nie, potem jeszcze odwiedzałam tatę. Czyli jakieś 15 lat temu. To było w Polsce. Nie wiem jak polskie szpitale wyglądają obecnie. Nie sądziłam, że dane mi będzie poznać szpital indonezyjski. Uspokajam- to nie to, czego wszyscy się boją.

wtorek, 4 lutego 2020

Ciągle pada

Deszcz był już bardzo potrzebny. A pora deszczowa przyszła w tym roku późno.  Nie, nie pada codziennie. Ale jak już zacznie to leje konkretnie. Wszyscy przywykli do niewielkich podtopień . System odprowadzeń wody nie jest wystarczająco wydolny. To wina Holendrów, którzy skolonizowali Indonezję, ale zbudowali w zeszłym stuleciu za mało kanałów. A współcześni?


środa, 29 stycznia 2020

Dowód na istnienie.

   To bardzo proste. Żeby uwierzyć trzeba zobaczyć. Czyli zdjęcie wystarczy. A fotografowanie (siebie i innych) Indonezyjczycy uwielbiają. Z każdego, najmniejszego i najgłupszego spotkania pojawiają się długie obrazkowe relacje w mediach społecznościowych. I nie są to pamiątki, a dowody na odbycie spotkania.

Paczki dla potrzebujących

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Co by tu zjeść?

   Właściwie już wracaliśmy do domu. Był to czas kolacji, a nie chciało nam się nic przygotowywać. Szybka decyzja, że zjemy na mieście. Może pizzę. Ale tutejsza pizza... nadaje się tylko dla bardzo zdeterminowanych. Szczęśliwie po drugiej stronie ulicy zauważyliśmy urocze kolonialne budynki. Tak trafiliśmy do Bakoel Koffie.

piątek, 29 listopada 2019

Chodźmy na zakupy

   Kupowanie sprawia mi przyjemność. Idę do upatrzonego sklepu, wiem czego szukam i kupuję. Nie cierpię snucia się po centrach handlowych, łażenia, bo może coś się trafi. Na targowiskach jest jeszcze gorzej. Tłumy, zapachy, gorąc. Ale zakupy w Indonezji to zupełnie inna jakość.

niedziela, 24 listopada 2019

O wpisie, którego nie było.

   Usiadłam przed komputerem, żeby wreszcie coś napisać. Ale najpierw pozaglądałam do blogów dawno nieodwiedzanych. Wdałam się w dyskusję. Byłam poruszona bardzo. Wciąż jestem. I dlatego napiszę o czymś zupełnie innym. W tej chwili ważniejszym.

poniedziałek, 23 września 2019

Co na to nauka?

   Trwa pora sucha. Wyjątkowo sucha. Nie padało chyba od maja. Czyli 4, albo 5 miesięcy. Ziemia jest wysuszona, a poziom ścieków w kanałach opadł. Ba! Nawet w niektórych miejscach woda z kranu nie leci. Płonie dżungla na Sumatrze (chociaz ona chyba niekoniecznie z powodu suszy). I oto niespodziewanie pojawił się ratunek.

wtorek, 14 maja 2019

Och, jak nowocześnie

   Indonezyjczycy uwielbiają możliwości jakie daje internet. W styczniu tego roku 56% populacji korzystało z internetu. I nie mówimy tu wyłącznie o młodzieży, czy nawet średnim pokoleniu. Sporo (albo nawet wszystkie) moje znajome w wieku powyżej 70 lat używają przynajmniej jednej aplikacji. Nie twierdzę, że są w tym dobre, ale sprawnie posługują się WhatsAppem, często Facebookiem, albo Instagramem. Wszyscy uwielbiają social media.

sobota, 11 maja 2019

Jak mieszkają ludzie- cz.II

   Mieszkanie w apartamencie to tylko opcja. Ci, którym nie zależy na mieszkaniu w centrum mogą  wynająć dom. Oczywiście, w centrum też można mieć dom, ale to drożej.  Dom jest ciut przytulniejszy, zapewnia większą prywatność niż apartament. Nie ma windy (ale widoków z 30 piętra też nie), za to posiada niewielki ogród i takiż basen. Tak żyje sporo ludzi. Ale ci naprawdę bogaci... 

wtorek, 23 kwietnia 2019

Wyznanie wiary

   Piękne, błękitne niebo. Bez jednej chmurki. Wiatru nawet na lekarstwo. Cienia też niemal brak, bo słońce w zenicie. Pali od rana. Żar wzmaga nagrzana betonowa droga, przy której stoimy. Ludzie nią chodzą w tę i we w tę. Załatwiają swoje sprawy. Czasem się zatrzymują przy budce z napojami. Z rzadka przejeżdża hałaśliwy motocykl. Ot, zwykły dzień na wsi. 

wtorek, 16 kwietnia 2019

Jak mieszkają ludzie-cz.I

   Zanim wyjechaliśmy z Polski niepewność co do tego gdzie będziemy mieszkać była jedną z największych trosk. Okazało się, że martwiłam się nie tym czym powinnam. Bo nie w tym rzecz gdzie, ani jak. Podstawowe pytanie brzmi: Za ile?

czwartek, 4 kwietnia 2019

Urodziny

   Indonezyjczycy lubią i potrafią świętować. Właściwie każda okazja do spotkania przy stole, nawet bez butelki, jest dobra. A już urodziny dziecku trzeba urządzić z rozmachem. 

poniedziałek, 11 marca 2019

Artystyczne mebelki.

   Od zawsze byłam zafascynowana indonezyjską sztuką ornamentową.  Tym z jaką precyzją i cierpliwością wypracowywane są detale, niezależnie od wielkości dzieła. I jakie one są piękne, te ornamenty! Zwłaszcza  balijskie. Oczywiście zapragnęłam je mieć. Zaczęłam od biżuterii. Kolczyki i bransoletka wystarczyły na pewien czas. Ale chciałam czegoś większego. Drzwi byłyby najlepsze. Tylko gdzie je wstawić? Więc może chociaż parawan...

piątek, 3 sierpnia 2018

Arisan

   Dawno temu obiecałam opisać indonezyjską kuchnię. Nie da się. Wciąż zbieram doświadczenia, wciąż uczę się czegoś nowego, poznaję nowe smaki. Ostatnio przystąpiłam do arisan. To dobra okazja do systematycznego opisywania tego co Indonezyjczycy jedzą. 

środa, 30 maja 2018

Życie zaczyna się po 18.

   Nie chodzi o dorosłość. Bo życie zaczyna się po zachodzie słońca. Czyli mniej więcej o godzinie 18. To znaczy, że mamy święty miesiąc Ramadan.
   Ramadan, dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego. To w tym miesiącu objawiły się Mahometowi pierwsze wersy Koranu. Mahomet pościł, więc i jego wyznawcy to robią. Od świtu do zmierzchu nie jedzą, nie piją, nie palą papierosów i nie uprawiają seksu. Powstrzymują się od czynienia zła. Modlą się i czynią dobro. No, w każdym razie dobrzy muzułmanie tak robią. A przynajmniej powinni.
   Oczywiście jest całe mnóstwo wyjątków. Pościć nie muszą chorzy, kobiety w ciąży i karmiące, podróżujący. Można też po prostu "wykupić" zwolnienie. Czyli oddać potrzebującym (w praktyce do meczetu) równowartość zjedzonego posiłku. 
   Jak się więc żyje? Prawie jak zawsze, przynajmniej w stolicy. Trochę zmieniły się godziny szczytu, bo przecież wszyscy chcą zdążyć do domu na buka puasa (przerwanie postu). Trochę więcej kobiet nosi hidżaby (chociaż część moich koleżanek twierdzi, że to arabski zwyczaj i nie zasłania włosów nigdy) i nosi skromniejsze stroje. Unika się publicznego jedzenia i picia (chociaż oparcie się pokusie zwiększa "zasługę"). Sklepy i wszelkie centra handlowe są właściwie puste. Przynajmniej do wieczora, bo potem...
   Wybraliśmy się na zakupy. Nic wielkiego, prezenty dla rodziny. Zaskoczył nas tłok w galerii handlowej. Mnóstwo ludzi spacerowało, ale również sporo siedziało w restauracjach. Chociaż zdaje się, że nic nie jedli. W sklepach dużego ruchu nie było, ale to nic dziwnego- drożyzna. Wiedzieliśmy co chcemy, więc poszliśmy prosto do celu. Wybraliśmy kosmetyki. Przy kasie pani nam powiedziała, że od osiemnastej mają 20% zniżki. Przy tej kwocie, to znacząca różnica. Spojrzałam na zegarek, mieliśmy wolną godzinę. Dołączyliśmy do innych spacerujących. Nawiasem mówiąc, galerie są wspaniałymi spacerniakami- nie pada, w kałużę (ani w dziurę) się nie wdepnie, jest wystarczająco chłodno, jest gdzie przysiąść w razie zmęczenia. No i nie jest nudno- mnóstwo wystaw do oglądania i nowych sklepów do odkrycia.
   Nagle usłyszeliśmy bębny, a potem muzykę. To na scenie w głównym holu rozpoczął się występ. Tradycyjne śpiewy w tradycyjnych strojach. Dochodziła osiemnasta. Jeszcze tylko modlitwa z głośników i miły głos obwieścił koniec poszczenia. Co to się działo! Przed niektórymi restauracjami był taki tłum, że ciężko było się przedrzeć. Bo przecież wszystko, a zwłaszcza jedzenie, można kupić taniej! Jak się okazało prawie we wszystkich sklepach. 
   Zaczęłam się zastanawiać jak działa tu ekonomia. Cały dzień nie ma klientów. Żeby ich zachęcić należałoby dać zniżkę. A tu zniżka jest później. Gdzie sens? Widzę dwie możliwości. Po pierwsze tradycyjnie posiłek wieczorny je się z rodziną. Może więc chodzi o to, żeby wyciągnąć klientów z domu. I ten tłum zrekompensuje straty. Druga możliwość to dopłaty. Zachęca się ludzi, żeby przestrzegali postu, bo taniej jest jeść  wieczorem. A właściciele sklepów i restauracji dostają pieniądze od rządu. 
   Byliśmy też na kolacji. Akurat w tej restauracji ceny były jak zwykle. Szybko pojawił się kelner z dzbankiem herbaty. Chyba się pomylił, bo nikt herbaty nie zamawiał. Cóż, zamawialiśmy piwo. Pite z filiżanki smakuje zupełnie inaczej.

O Ramadanie pisałam też TUTAJ

czwartek, 17 maja 2018

Praktykowanie wiary

   "Jak trudno być w Polsce księdzem!" Tak napisała na swoim blogu Jotka cytując niekoniecznie uprzejmego proboszcza strzegącego kościoła. Nie wiem jak to jest być księdzem. Mogę powiedzieć jak to jest być praktykującym katolikiem w najliczniejszym państwie muzułmańskim.
   O tolerancji religijnej w Indonezji pisałam już wielokrotnie. Między innymi TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ . Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że mimo oficjalnych deklaracji, sytuacja chrześcijan jest coraz trudniejsza. 
   Pamiętam naszą pierwszą mszę niedzielną w Jakarcie. Przyszliśmy dość wcześnie, wiernych było jeszcze niewielu. Ale byli już obecni uzbrojeni policjanci sprawdzający czy nie ma gdzieś ładunku. Przeraziły mnie wtedy słowa męża: "W razie czego rzucamy się na ziemię." Potem do widoku policji przywykłam. Kontrole były dokładniejsze podczas świąt. W tym roku przed mszą wielkanocną zrobiłam zdjęcia (niezbyt wyraźne niestety)

Strzałka wskazuje psi ogon (dla mniej spostrzegawczych)
   W niedzielny poranek opinią publiczną wstrząsnęły informacje o samobójczych, krwawych zamachach w 3 kościołach w Surabayi. Policja ostrzegała przed gromadzeniem się, szczególnie w miejscach kultu. Czy to kogokolwiek odstraszyło? Nie wiem. Nasz kościół był pełen jak zwykle. Co to znaczy pełen? Kiedyś policzyłam- wewnątrz jest około 2000 miejsc siedzących. W czasie świąt ustawia się drugie tyle (a może więcej) krzeseł na zewnątrz. Wszystkie zajęte! I nie, nie przychodzą same babcie. Jest dużo młodych rodzin. Wszyscy bardzo aktywnie uczestniczą w nabożeństwie. Chętnie śpiewają. A jak oni się żarliwie modlą! Autentycznie przeżywają rozmowę z Bogiem. Czasem aż płaczą. 
   Zwykle na niedzielne msze chodzimy do parafii międzynarodowej. Wszystko odbywa się w języku angielskim.  Jest trochę Filipińczyków, Singapurczyków, kilku Australijczyków i Europejczyków. Ostatnio dołączyło sporo Afrykańczyków, którzy mam wrażenie nawet nie bardzo mówią po angielsku. Jest też Indonezyjczyków chińskiego pochodzenia. 
   Przyszliśmy do kościoła dużo wcześniej. Było jeszcze pusto. Tylko przed ołtarzem jakiś dziwny tłok.  Nie bardzo wiedzieliśmy o co chodzi. Szybko się wyjaśniło. Mieliśmy okazję uczestniczyć w przyjęciu sakramentu chrztu. Do Kościoła dołączyło 10 nowych dusz. Dorosłych, a więc świadomych swego wyboru. Jedna osoba miałą wątpliwości czy nie została wcześniej ochrzczona. Dla pewności przyjęła jednak sakrament.
   Czy to zasługa księży? Być może. Są blisko ludzi. Po mszy zawsze czekają przed kościołem, żeby przywitać się z wiernymi, zamienić z nimi słowo. Prowadzą różne grupy, nie tylko ewangelizacyjne. Bywają aktorami w przedstawieniach przygotowywanych przez dzieci. I nie unikają pracy fizycznej.
   My też mamy takich księży. W tutejszej niemieckojęzycznej parafii posługę pełni ksiądz z Polski. Wspaniały człowiek. Cieszący się z kontaktu z wiernymi. Mądry i wyrozumiały. Ludzki.
   Tutaj ludzie pojmują wiarę jako coś nieodzownego. Duchową potrzebę. Nie można bez niej żyć. I nie należy się jej wstydzić. A że jest trudno? Że nie będąc muzułmaninem nie można osiągnąć pewnych stanowisk? Tym bardziej warto dawać świadectwo!
   

piątek, 2 marca 2018

Funeral season

   Sezon pogrzebowy. Wprawdzie ludzie umierają przez cały rok, ale niekoniecznie są natychmiast chowani. W niektórych miejscach, pogrzeby odbywają się sezonowo (zwykle w lipcu i w grudniu). Brzmi dość makabrycznie. Próbowałam zrozumieć ten zwyczaj w Toraja, górskim regionie na Sulawesi.