Najpierw w szkole*, jak u nas. Tyle, że tu nikt się nie ogranicza do torebki cukierków "po jednym". Tu musi być tort. Im bardziej wymyślny, tym lepiej. Jest śpiewanie "Panjang umurnya" ( "Sto lat" w wolnym tłumaczeniu) i "Potong kuenya", czyli "Pokrój tort". I oczywiście prezenty. Tyle, że nie solenizant jest obdarowywany, a jego goście. Oczywiście wszystko organizują i przeprowadzają rodzice dziecka. Oboje muszą być tego dnia obecni w szkole.
Jest też impreza dla rodziny i znajomych. I tu już wszystko zależy od fantazji i zasobności portfela. Animator zabawy jest obowiązkowy, ale mogą też być inne atrakcje.
![]() |
Atrakcyjny Transformers. Żywy! |
Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni na urodziny córki znajomych. Impreza została zorganizowana w sierocińcu. Piękne miejsce, z dala od huku miasta, z uroczym ogrodem. Oczywiście dzieci tam mieszkające też były zaproszone. Tym sposobem udało się upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Solenizantka miała uroczystość, dzieci poznały inne życie, a siostrzyczki prowadzące tę instytucję dostały pieniądze za wynajem.
Przyjechaliśmy wcześnie rano. Właściwie za wcześnie, bo sala jeszcze nie była gotowa. Wszystko się opóźniło z powodu deszczu. Również z powodu deszczu mama solenizantki miała problem, bo salon piękności był nieczynny. A że "trza być w butach na weselu" to dziewczynki nie poznałam. Włosy, jak u typowej siedmiolatki, zebrane w kucyk na czubku głowy i ozdobione wielką kokardą. Reszta była bardzo nietypowa. Wyobraźcie sobie te szczerby po mleczakach, te nie do końca wyrośnięte nowe ząbki, uśmiechające się z purpurowo wymalowanych ust. Ten cień długaśnych sztucznych rzęs, padający na uróżowione na pąsowo policzki! Co kraj to obyczaj, a Indonezyjka, nawet mała, musi być piękna. Całości dopełniał strój: T-shirt z okolicznościowym nadrukiem (takie same mieli rodzice), tiulowa spódniczka i świecące buty.
![]() |
Urodzinowy motyw |
Po mszy przemówienia, zdjęcia, krojenie tortu i lunch. Jedzenie, dużo jedzenia! A w międzyczasie na scenie wciąż coś się działo: tańczyły dzieci, występowała młodzież, pojawił się magik oraz piniata. Cudnie było. Oczywiście goście zostali obdarowani prezentami. Każdy wyszedł z kubkiem z motywem "Jesslyn and friends"
![]() |
Prezenty dla gości |
Dobrze, że moja wnuczka Cię nie czyta :) Choć i ona ma te swoje urodziny mocno rozbuchane. Moim zdaniem. Czy wszystkie indonezyjskie rodziny stać na takie wydatki? Nawet jeśli mają kilkoro dzieci?
OdpowiedzUsuńTo jest dobre pytanie. Niestety nie wszystkie rodziny stać, żeby posłać dziecko do szkoły. Ja piszę o klasie średniej, czyli przedsiębiorcach, którzy mają po kilka samochodów z kierowcą i nianię dla każdego dziecka
UsuńSkoro tam na uroczystość jest zapraszany Bumblebee, to ja chcę być na każdej.
OdpowiedzUsuńNie zawsze jest zapraszany. U dziewczynki były bardziej dziewczyńskie komary.
UsuńKlimaty, nie komary
UsuńCo kraj to obyczaj...
OdpowiedzUsuńZnam rodziny, które szaleją, jeśli chodzi o urodziny, ale myślę, że wszystko jest dobre w granicach zdrowego rozsądku.
Pozdrawiam serdecznie.
Tutaj w dodatku uważają (zresztą słusznie), że taka impreza to same korzyści dla lokalnych przedsiębiorców. Bo trzeba kubki okolicznościowe, w okolicznościowych opakowaniach wyprodukować, jedzenie dla dużej grupy przygotować, zatrudnić zabawiaczy itd.
UsuńSłyszałem, że w krajach hiszpanojezycznych obchodzą hucznie piętnastkę. Ponoć w Meksyku, gdzie mieszka moja córka, na tą imprezę schodzą się wszyscy mieszkańcy i każdy coś dorzuca finansowo. Ponoć i w Ekwadorze jest to popularne ale muszeę się wypytać.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Byłam na takiej imprezie w Indonezji. Świętowała Filipinka. I do Meksyku też się wybieram. Ale to dopiero za 12 lat
UsuńSzkoda, że nie urodziłem się Indonezyjczykiem! Jako Polak potrafię świętować tylko w jeden sposób...
OdpowiedzUsuńNie żałuj. Nasz sposób też jest dobry. A może nawet lepszy.
UsuńBardzo to ciekawe.
OdpowiedzUsuńA czy taki sposób świętowania urodzin był od zawsze, czy może Indonezyjczycy przejeli coś z zachodu?
Przy okazji stwierdziłam, że nie wiem jak mali Japończycy świętują urodziny. Muszę rozeznać.
Nie mam pojęcia. Sądzę, że to miks zwyczajów.
UsuńTeż bym nie wiedziała, gdybym nie miała znajomych maluchów.
Trochę podobnie jak w Holandii, oprócz mszy na początek. Czytałam u Igomamy.
OdpowiedzUsuńPrezenty dla gości to spory wydatek dla organizatorów. U nas długo atrakcją były urodziny w MacDonaldzie, ale ile razy można? Teraz widuję imprezy w kinie, na kręgielni, w parkach rozrywki, w szkole tylko częstowanie kolegów cukierkami.
Oczywiście wiele zależy od zasobności rodziców.
Tutaj ważne, żeby zjeść. Czyli jeśli w sali zabaw to z restauracją.
UsuńNa taki wydatek z jedzeniem dla rodziców stać tylko co bogatszych, więc nie jest to miłe dla innych dzieci. Natomiast to przebieranie dziecka w dorosłą osobę, malowanie, doczepianie rzęs jest dla mnie dziwne, bo nie rozumiem po co. Dziecko ma być dzieckiem i nie wolno mu zabierać dzieciństwa, by wciskać na siłę w dorosłość.
OdpowiedzUsuńSerdeczności zasyłam
Mowimy o klasie sredniej plus.Jak kogoś stać na prywatną szkołę, to stać go na zorganizowanie dużych urodzin. Każde dziecko może świętować w szkole.
UsuńChyba trochę przesadne to świętowanie....
OdpowiedzUsuńAle i w Polsce bywa podobnie..
Też jestem tego zdania. Ale,jak mawiał mój tata, kto zabroni bogatemu...
UsuńNie wiem, czy to dobry pomysł z tym sierocińcem. Szkoda mi trochę dzieciaków, które mogły tylko popatrzeć na rodziców tych "lepszych" dzieci i obejrzeć spektakl, którego same nigdy nie będą bohaterami.
OdpowiedzUsuńSieroty też były ważne tego dnia. Występowały, zostały docenione owacjami, uczestniczyły w zabawach, a przede wszystkim jadły co chciały i ile chciały.
UsuńOd jakiegoś czasu przeżywam fascynacje Indiami.
OdpowiedzUsuńWszystko przez SHANTARAM Davida Robertsa
W Londynie miałam kilku znajomych Hindusów.
Niesamowicie oddani i przesympatyczni ludzie.
Kiedykolwiek bym się u nich nie pojawiła, zawsze częstowali mnie posiłkiem i zblendowanymi napojami...
Piękny zwyczaj obdarowywania gości
W Indonezji też jest spora społeczność hinduska. Taka potrzeba dzielenia się jedzeniem to chyba południowoazjatycka specjalność.
UsuńMam nadzieję, że pomimo iż daleko od rodzinnych stron, lubisz świętować i Wielkanoc będzie typowo polska. Z tej okazji życzę zdrowia, spokoju i radości.
OdpowiedzUsuńŚwięta kościelne zawsze obchodzimy. Tym razem nie będzie po polsku- wybieramy się na Filipiny.
UsuńBardzo dziękuję i wzajemnie!