Od ponad 2 miesięcy izoluję się. Nie dlatego, że takie są zalecenia. Mam doświadczenie z indonezyjską służbą zdrowia i nie chcę go powtarzać. Dlatego siedzimy kołkiem w domu. Nie jest źle, prawdę mówiąc. Gdyby nam wyłączyli internet, to dopiero by było nieszczęście!
Mogę podróżować po świecie. Czasem wolę po literaturze. Wszędzie spotykam ludzi niezwykłych. O tym jest ten blog
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 maja 2020
czwartek, 17 maja 2018
Praktykowanie wiary
"Jak trudno być w Polsce księdzem!" Tak napisała na swoim blogu Jotka cytując niekoniecznie uprzejmego proboszcza strzegącego kościoła. Nie wiem jak to jest być księdzem. Mogę powiedzieć jak to jest być praktykującym katolikiem w najliczniejszym państwie muzułmańskim.
O tolerancji religijnej w Indonezji pisałam już wielokrotnie. Między innymi TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ . Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że mimo oficjalnych deklaracji, sytuacja chrześcijan jest coraz trudniejsza.
Pamiętam naszą pierwszą mszę niedzielną w Jakarcie. Przyszliśmy dość wcześnie, wiernych było jeszcze niewielu. Ale byli już obecni uzbrojeni policjanci sprawdzający czy nie ma gdzieś ładunku. Przeraziły mnie wtedy słowa męża: "W razie czego rzucamy się na ziemię." Potem do widoku policji przywykłam. Kontrole były dokładniejsze podczas świąt. W tym roku przed mszą wielkanocną zrobiłam zdjęcia (niezbyt wyraźne niestety)
W niedzielny poranek opinią publiczną wstrząsnęły informacje o samobójczych, krwawych zamachach w 3 kościołach w Surabayi. Policja ostrzegała przed gromadzeniem się, szczególnie w miejscach kultu. Czy to kogokolwiek odstraszyło? Nie wiem. Nasz kościół był pełen jak zwykle. Co to znaczy pełen? Kiedyś policzyłam- wewnątrz jest około 2000 miejsc siedzących. W czasie świąt ustawia się drugie tyle (a może więcej) krzeseł na zewnątrz. Wszystkie zajęte! I nie, nie przychodzą same babcie. Jest dużo młodych rodzin. Wszyscy bardzo aktywnie uczestniczą w nabożeństwie. Chętnie śpiewają. A jak oni się żarliwie modlą! Autentycznie przeżywają rozmowę z Bogiem. Czasem aż płaczą.
Zwykle na niedzielne msze chodzimy do parafii międzynarodowej. Wszystko odbywa się w języku angielskim. Jest trochę Filipińczyków, Singapurczyków, kilku Australijczyków i Europejczyków. Ostatnio dołączyło sporo Afrykańczyków, którzy mam wrażenie nawet nie bardzo mówią po angielsku. Jest też Indonezyjczyków chińskiego pochodzenia.
Przyszliśmy do kościoła dużo wcześniej. Było jeszcze pusto. Tylko przed ołtarzem jakiś dziwny tłok. Nie bardzo wiedzieliśmy o co chodzi. Szybko się wyjaśniło. Mieliśmy okazję uczestniczyć w przyjęciu sakramentu chrztu. Do Kościoła dołączyło 10 nowych dusz. Dorosłych, a więc świadomych swego wyboru. Jedna osoba miałą wątpliwości czy nie została wcześniej ochrzczona. Dla pewności przyjęła jednak sakrament.
Czy to zasługa księży? Być może. Są blisko ludzi. Po mszy zawsze czekają przed kościołem, żeby przywitać się z wiernymi, zamienić z nimi słowo. Prowadzą różne grupy, nie tylko ewangelizacyjne. Bywają aktorami w przedstawieniach przygotowywanych przez dzieci. I nie unikają pracy fizycznej.
My też mamy takich księży. W tutejszej niemieckojęzycznej parafii posługę pełni ksiądz z Polski. Wspaniały człowiek. Cieszący się z kontaktu z wiernymi. Mądry i wyrozumiały. Ludzki.
Tutaj ludzie pojmują wiarę jako coś nieodzownego. Duchową potrzebę. Nie można bez niej żyć. I nie należy się jej wstydzić. A że jest trudno? Że nie będąc muzułmaninem nie można osiągnąć pewnych stanowisk? Tym bardziej warto dawać świadectwo!
O tolerancji religijnej w Indonezji pisałam już wielokrotnie. Między innymi TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ . Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że mimo oficjalnych deklaracji, sytuacja chrześcijan jest coraz trudniejsza.
Pamiętam naszą pierwszą mszę niedzielną w Jakarcie. Przyszliśmy dość wcześnie, wiernych było jeszcze niewielu. Ale byli już obecni uzbrojeni policjanci sprawdzający czy nie ma gdzieś ładunku. Przeraziły mnie wtedy słowa męża: "W razie czego rzucamy się na ziemię." Potem do widoku policji przywykłam. Kontrole były dokładniejsze podczas świąt. W tym roku przed mszą wielkanocną zrobiłam zdjęcia (niezbyt wyraźne niestety)
![]() |
| Strzałka wskazuje psi ogon (dla mniej spostrzegawczych) |
Zwykle na niedzielne msze chodzimy do parafii międzynarodowej. Wszystko odbywa się w języku angielskim. Jest trochę Filipińczyków, Singapurczyków, kilku Australijczyków i Europejczyków. Ostatnio dołączyło sporo Afrykańczyków, którzy mam wrażenie nawet nie bardzo mówią po angielsku. Jest też Indonezyjczyków chińskiego pochodzenia.
Przyszliśmy do kościoła dużo wcześniej. Było jeszcze pusto. Tylko przed ołtarzem jakiś dziwny tłok. Nie bardzo wiedzieliśmy o co chodzi. Szybko się wyjaśniło. Mieliśmy okazję uczestniczyć w przyjęciu sakramentu chrztu. Do Kościoła dołączyło 10 nowych dusz. Dorosłych, a więc świadomych swego wyboru. Jedna osoba miałą wątpliwości czy nie została wcześniej ochrzczona. Dla pewności przyjęła jednak sakrament.
Czy to zasługa księży? Być może. Są blisko ludzi. Po mszy zawsze czekają przed kościołem, żeby przywitać się z wiernymi, zamienić z nimi słowo. Prowadzą różne grupy, nie tylko ewangelizacyjne. Bywają aktorami w przedstawieniach przygotowywanych przez dzieci. I nie unikają pracy fizycznej.
My też mamy takich księży. W tutejszej niemieckojęzycznej parafii posługę pełni ksiądz z Polski. Wspaniały człowiek. Cieszący się z kontaktu z wiernymi. Mądry i wyrozumiały. Ludzki.
Tutaj ludzie pojmują wiarę jako coś nieodzownego. Duchową potrzebę. Nie można bez niej żyć. I nie należy się jej wstydzić. A że jest trudno? Że nie będąc muzułmaninem nie można osiągnąć pewnych stanowisk? Tym bardziej warto dawać świadectwo!
piątek, 12 stycznia 2018
Sylwestrowe szaleństwo
Bo w Nowy Rok trzeba wejść z przytupem. A jak jest okazja to nie można nie skorzystać. Więc skorzystaliśmy i polecieliśmy do Sydney, aby jako pierwsi witać rok 2018.
poniedziałek, 15 maja 2017
Czas wielkanocny
Czy to on skłania do poruszania tematów religijnych na wielu blogach? Miesiąc maryjny tak nastraja? Czy może dzieje się w Polsce coś, o czym z racji oddalenia nie wiem?
sobota, 14 listopada 2015
Bezpieczeństwo
Wobec wydarzeń w Paryżu nie mogę nie napisać o tym jak w największym kraju muzułmańskim próbuje się zapobiegać zamachom. Które również w Indonezji się zdarzały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


