środa, 29 lipca 2026

Wakacyjki

 


Morze kocham od zawsze. Każde. Polskie oczywiście najbardziej. Dokąd z Warszawy najbliżej? Do Gdańska. Miasto piękne, chociaż dla mnie zbyt tłoczne. A jednak udało się znaleźć miejsce, które skradło nasze serca od pierwszego spojrzenia. Takie spełnienie marzeń. Lubię tam wracać.    

    Tym razem pojechaliśmy z wnuczką. Było plażowanie, o ile pogoda pozwalała. Było też zwiedzanie. 

Najpierw skansen we Wdzydzach. Trafiliśmy na jarmark, co trochę utrudniało zwiedzanie. Ale do zobaczenia jest dużo. W jednej z chat można dotykać eksponatów, położyć się w łóżku, zamieszać w garach, przejrzeć ciuchy w szafie. Podobało nam się bardzo.

Innego dnia Dom do Góry Nogami w Szymbarku. Nie polecam. Zdziadział bardzo odkąd byliśmy tam dawno temu. Zniknęły firanki w oknach, wnętrza bez wyposażenia. Bilety drogie, do zobaczenia niewiele. Ale jednak przeżycie było, błędnik szalał. Chociaż nie wiem dlaczego. Będąc wewnątrz nie widać, że coś jest odwrotnie. Mały stół na suficie niewiele zmienia. Czyżby ta pochyła podłoga robiła taką różnicę?

I na koniec najlepsze- Muzeum Dawnych Zabawek. Niewielkie miejsce, a siedzieliśmy długo. Wspomnienia, wspomnienia. Hania uwielbia historie o naszym dzieciństwie, więc słuchała uważnie. I uważnie obserwowała: " Babciu, masz łzy w oczach!" No miałam.

środa, 1 lipca 2026

 

Pieski dla atencji

Ola ma prawie 3 lata. panie w żłobku powiedziały, że mówi gorzej od pozostałych dzieci w grupie. A że chodzili do mnie jej starsi bracia, to dość oczywiste, że ona też tu trafiła.

   Opiekunki miały rację. Ola nie jest dzieckiem niemówiącym, radzi sobie kiedy czegoś potrzebuje. Ale rozwój mowy jest zdecydowanie opóźniony. A poza tym jest urocza. Śliczny uśmiech, czarne, wesołe oczęta, długie, kręcone włosy. 

   Ola ma charakterek. Brat mi opowiadał, że krzyczy kiedy czegoś chce. I trzeba jej ustąpić. Dzielnie sobie radzi z chłopakami. U mnie nie krzyczy, ale dyryguje. "Teraz to!"- próbuje wybierać zabawę. Każdą zabawkę można wykorzystać do przećwiczenia tego co zamierzam, więc niech sobie ma poczucie sprawczości. Dzisiaj chciałam coś zdjąć z półki. Oczywiście spadło. Krzyknęłam przestraszona. Ola też zareagowała: "To nie ja!". Czyżby bracia zwalali na nią winę?