piątek, 14 sierpnia 2026

Wszyscy o tym zaćmieniu




   A ja o wrzosowisku. Taka nasza tradycja. Zaczęła się 37 lat temu. Nie wierzyłam, że wrzosy będą kwitły tak wcześnie. Bardzo chciałam, żeby były. Tak sobie wymarzyłam. I były! Może nie jakieś spektakularne ilości, ale na bukiet wystarczyło. Bo wrzosy lubię prawie jak morze- od zawsze.

    W tym roku jeszcze słabo kwitną. Tym razem to za wcześnie. Pomyśleć, że rok temu przyjechaliśmy za późno.  Ale nie szkodzi. Udało się znaleźć fioletowe kępy. Było nastrojowo i przepięknie. Zwłaszcza, że pusto. Wiadomo- środek tygodnia, przed południem i wszyscy szykowali się na wieczór. "Nasze" miejsce nie jest bardzo okupowane. Chociaż bywa tak tłoczno, że auta nie ma gdzie postawić. W mapach Google jest zaznaczony parking. Szumna nazwa. Po prostu polana na skraju lasu. I to się komuś nie podoba. Podejrzewam mieszkańców jedynego w okolicy domu. Rzeczywiście w weekendy ruch jest spory, to może denerwować. Ale żeby układać ogromne gałęzie uniemożliwiające postawienie auta? Przecież kierowcy zastawią drogę, kawałek dalej. A droga wąska, gruntowa. I jak dojedzie karetka w razie potrzeby? Jakim egoistą trzeba być, żeby nie chcieć się dzielić nie swoim lasem!