poniedziałek, 2 grudnia 2019

Co by tu zjeść?

   Właściwie już wracaliśmy do domu. Był to czas kolacji, a nie chciało nam się nic przygotowywać. Szybka decyzja, że zjemy na mieście. Może pizzę. Ale tutejsza pizza... nadaje się tylko dla bardzo zdeterminowanych. Szczęśliwie po drugiej stronie ulicy zauważyliśmy urocze kolonialne budynki. Tak trafiliśmy do Bakoel Koffie.

piątek, 29 listopada 2019

Chodźmy na zakupy

   Kupowanie sprawia mi przyjemność. Idę do upatrzonego sklepu, wiem czego szukam i kupuję. Nie cierpię snucia się po centrach handlowych, łażenia, bo może coś się trafi. Na targowiskach jest jeszcze gorzej. Tłumy, zapachy, gorąc. Ale zakupy w Indonezji to zupełnie inna jakość.

niedziela, 24 listopada 2019

O wpisie, którego nie było.

   Usiadłam przed komputerem, żeby wreszcie coś napisać. Ale najpierw pozaglądałam do blogów dawno nieodwiedzanych. Wdałam się w dyskusję. Byłam poruszona bardzo. Wciąż jestem. I dlatego napiszę o czymś zupełnie innym. W tej chwili ważniejszym.

wtorek, 1 października 2019

Sierpniowe świętowanie.

   Lubię sierpień* w Jakarcie. Miasto jest biało-czerwone. Tubylcy twierdzą, że merah-putih, czyli czerwono-białe. Pisałam tu wiele razy o ich patriotyźmie, o pięknym świętowaniu. Ale o święcie niepodległości jeszcze nigdy.
Dekoracja w biednej dzielnicy

poniedziałek, 23 września 2019

Co na to nauka?

   Trwa pora sucha. Wyjątkowo sucha. Nie padało chyba od maja. Czyli 4, albo 5 miesięcy. Ziemia jest wysuszona, a poziom ścieków w kanałach opadł. Ba! Nawet w niektórych miejscach woda z kranu nie leci. Płonie dżungla na Sumatrze (chociaz ona chyba niekoniecznie z powodu suszy). I oto niespodziewanie pojawił się ratunek.