Od zawsze byłam zafascynowana indonezyjską sztuką ornamentową. Tym z jaką precyzją i cierpliwością wypracowywane są detale, niezależnie od wielkości dzieła. I jakie one są piękne, te ornamenty! Zwłaszcza balijskie. Oczywiście zapragnęłam je mieć. Zaczęłam od biżuterii. Kolczyki i bransoletka wystarczyły na pewien czas. Ale chciałam czegoś większego. Drzwi byłyby najlepsze. Tylko gdzie je wstawić? Więc może chociaż parawan...
Mogę podróżować po świecie. Czasem wolę po literaturze. Wszędzie spotykam ludzi niezwykłych. O tym jest ten blog
poniedziałek, 11 marca 2019
środa, 6 marca 2019
Czy mnie jeszcze pamiętasz....
Nie miałam pojęcia, że nie zaglądałam tu od września. Trochę mnie to przeraziło. Niemal pół roku! Czas pędzi, a ja wydaję się tego nie zauważać. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie...
piątek, 21 września 2018
Przechytrzyć mafię.
Postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy weekend. Ale dokąd pojechać, żeby wypocząć? Nie lubimy wylegiwania się nad basenem (to mamy w domu). Nie lubimy tłumów i komercji (Bali odpada). Mamy jeszcze tyle ciekawych miejsc do zobaczenia, a czas ucieka! Wybraliśmy miasto, które w jakimś plebiscycie uznane zostało za najpiękniejsze na Jawie. Surabaya.
środa, 15 sierpnia 2018
Jak w banku
Nie posiadam indonezyjskiego konta bankowego. Korzystam z polskich kart. Działają, moja lepiej niż mężowa. Nie chce mi się zgłębiać tutejszego systemu bankowego. Chociaż nie da się ukryć, że kusi.
piątek, 3 sierpnia 2018
Arisan
Dawno temu obiecałam opisać indonezyjską kuchnię. Nie da się. Wciąż zbieram doświadczenia, wciąż uczę się czegoś nowego, poznaję nowe smaki. Ostatnio przystąpiłam do arisan. To dobra okazja do systematycznego opisywania tego co Indonezyjczycy jedzą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

