piątek, 1 grudnia 2017

Jak zostać wirtuozem w pół minuty

    Weź dowolną liczbę uczniów (im więcej tym lepiej), w dowolnym wieku. Każdemu daj do ręki anklung. Pamiętaj, że każdy instrument musi być oznaczony cyfrą wskazującą wysokość dźwięku. Pokaż jak nim potrząsać, żeby grał. Dyryguj orkiestrą pokazując na palcach liczby od 1 do 8. Voilà!
W tle zespół grający na anklungach


   Kiedyś pisałam ( TUTAJ ) o tym, że można nauczyć się rozmawiać po indonezyjsku w 30 sekund. Ostatnio na własnej skórze przekonałam się, że można również zostać wirtuozem gry na indonezyjskim instrumencie- anklungu. Pobierając lekcję równocześnie z setką innych uczniów dochodzi się do takiego mistrzostwa, że daje się koncert i ma wspaniałą zabawę!
Mój prywatny dźwięk C

    Anklung to odpowiednio wycięte bambusowe rurki. Odpowiednio, czyli tak, żeby wydawały czysty dźwięk o określonej wysokości. Rzemieślnik podczas produkcji zestraja dźwięk z dźwiękiem innego tradycyjnego instrumentu - kolintangu.  I dłubie w bambusie tak długo, aż brzmią tak samo. Kiedy uderzy w płytkę kolintangu, trzymana nad nią rurka anklungu odpowie drżeniem. Wtedy wiadomo, że współbrzmią.  Teraz wystarczy umieścić rurki na stelażu i popracować nad następnymi dźwiękami. Bo przecież w gamie jest ich 8.
Młodzieniec grający na kolintangu
   Indonezyjscy muzycy nie zapisują dźwięków nutami. Nie używają nazw do-re-mi czy C-D-E. Stosują cyfry. 1 to do, 2- re itd. Zanim to odkryłam miałam problem, żeby wytłumaczyć klawiszowcowi grającemu ze słuchu Sto lat, że zgubił jeden dźwięk. Pokazywałam nuty, ale zupełnie nie wiedział o co chodzi. Za to ja doskonale wiedziałam, że jak dyrygent pokazuje 4 palce to mój anklung o numerze 4 i brzmieniu fa ma grać! I tak spełniło się moje marzenie o koncertowaniu. Do wirtuozerii mi daleko. Prawdziwi mistrzowie mają ogromne zestawy i samodzielnie mogą zagrać całą melodię. Nie mam pojęcia skąd wiedzą, którym instrumentem potrząsnąć, kiedy na ramieniu trzymają całą gamę.
   

37 komentarzy:

  1. Niesamowite! Grają i ruszają sie i w tej ilości brzmi to pięknie.
    Przypomina to trochę naukę gry na cymbałkach lub dzwonkach, podpatrzyłam u koleżanki na lekcji muzyki. Elementy instrumentów maja różne kolory i choć dzieci nie znają jeszcze nut, maja rozpisaną melodię kolorami, podobnie jest z dzwonkami.
    Wiele lat śpiewałam w chórze, uczyłam się muzyki w szkole, ale nie dane mi było nauczyć się gry na jakimkolwiek instrumencie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet miałam na studiach metodykę nauczania muzyki. Chyba dlatego, że byłam na specjalności dla głuchych...

      Usuń
  2. Jako kompletny ignorant na niwie muzyki, niewiele z tego zrozumiałem, ale muszę przyznać, że koncert fajny! PS. Napisałaś, że dyrygent pokazuje liczbę, ale widzę na teledysku, że jednak tradycyjnie macha paty ... przepraszam batutą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ignorant potrafi zagrać jeden dźwięk w odpowiednim momencie. Setka takich ignorantów to orkiestra.
      PS. Te dzieciaki to prawie profesjonaliści. Znają melodię na pamięć, każdy gra co najmniej dwa dźwięki (ma dwa anklungi) i ćwiczą dłużej niż pół minuty. Codziennie!

      Usuń
    2. Oj tam! To jak z naciśnięciem migawki na widok zwierza. Wystarczy zapamiętać numer swojego dźwięku. Załóżmy, że to 3. Na widok 3 palców wprawiasz instrument w drżenie. I już.

      Usuń
  3. Podoba mi się to. Im coś prostszego, tym fajniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak fajnie brzmią te instrumenty, prawie tak jak wspomniała Jotka cymbałki, czy dzwonki. Nie słyszałam wcześniej o tych instrumentach, a tym bardziej nie przypuszczałam, że istnieje taki prosty sposób zagrania melodii bez użycia nut ;) Faktycznie szybciej i prościej można zostać tam wirtuozem niż u nas.
    Mi od zawsze marzyło się grać na pianinie, ale niestety tak się życie potoczyło, że pomimo prób się nie udało. Teraz mam już za mało cierpliwości, by dużo ćwiczyć i by uczyć się nutek. No cóż, ale za to bardzo chętnie słucham jak inni grają :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też marzyłam o graniu. Pogodziłam się z tym, że jestem utalentowana inaczej (?!)

      Usuń
  5. Nie udało mi się wypatrzeć Ciebie w tym tłumie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jestem po drugiej stronie kamery ;)

      Usuń
    2. Ja też już po drugiej stronie. Zapraszam na nowe śmieci.

      Usuń
  6. Wytwórca anklungu musi mieć słuch absolutny i manualne zdolności też niezwykłe, by wiedzieć kiedy drążenie zakończyć. Gratuluję opanowania nowej umiejętności. Życzę udanego koncertowania, którego trochę zazdroszczę, bo sama nie gram na żadnym instrumencie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam jak ten artysta działał. I zastanawiałam się co będzie, jeśli wytnie za dużo.
      Ja zasadniczo też nie gram. Ale na anklungu może grać każdy!

      Usuń
    2. Z okazji nadchodzących Świąt życzę wszystkiego co najpiękniejsze, najlepsze.

      Usuń
    3. Zdrówka i pogody ducha w Nowym Roku!

      Usuń
  7. Gratuluję spełnienia marzenia!
    Bardzo fajne te instrumenty. Świetnie graliście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo oryginalny koncert.
    Pierwszy raz spotkałam się z tego typu instrumentami.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję jeszcze pisać o indonezyjskich instrumentach. Są zupełnie inne, tak jak tutejsza muzyka.

      Usuń
  9. Pięknie wygląda ten koncert. Artyści jednorodnie ubrani, schludnie ubrani i uczesani, czyli można? Można,
    A do tego widsać po nich to co najważniejsze. Te dzieci się bawią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorośli też mieli świetną zabawę!

      Usuń
  10. Zakochałam się w tej muzyce, jej nauczaniu i grających dzieciakach;) To cudownie, że muzyka powstaje tak prosto i naturalnie:) Też bym zagrała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś! Prostota dająca radość.

      Usuń
  11. Nie rozumiem, czemu w Polsce nie umiemy się bawić, odprężać,zapominać o kłopotach, wyłączać swój mózg od posiadania i nie wyrobimy sobie odporności na reklamy? Najważniejsze to cieszyć się z życia, które tak krótko trwa, a tego stosu rzeczy nawet nie będzie miał kto wyrzucić. Mam znajomą, która wrzuca wszystko do piwnicy, a dobiega osiemdziesiątki.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Może to kwestia klimatu?

      Usuń
  12. A ile taki anklung kosztuje? Bo może kapelę sobie założymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojedynczy dźwięk jakieś 12 zł (4 piwa?). A potrzeba co najmniej 8. Ale może warto

      Usuń
  13. Muzyka to jest najlepszy wynalazek, chociaż do końca nie jestem pewna, czy człowieka...
    Pozdrawiam
    zolza73logspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak o tym myślę to rzeczywiście ludzkie wynalazki mają wojenne zastosowanie. A muzyka łagodzi obyczaje. Chociaż... takie surmy bojowe na przykład?

      Usuń
  14. Hyhyhy i po co mi było tyle lat muzycznej, skoro wystarczy do 8 liczyć :D dla mnie koncertowanie to zawsze była trauma, nie lubię wystąpień publicznych.
    Tak mi się skojarzyło jeśli chodzi o nietypowe instrumenty i "dzieci" ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=GXJifYl_byU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie trzeba umieć liczyć. Wystarczy skojarzyć swój instrument z gestem dyrygenta.
      Hehe, faceci rozwijają się do 5 roku życia. Potem tylko rosną.

      Usuń
  15. Jakie świetne! Podziwiam osoby grające na jakimkolwiek instrumencie, bo sama bardzo chciałam nauczyć się grać na gitarze, ale no nie umiem, nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Dlatego anklung mnie uwiódł.

      Usuń