poniedziałek, 15 maja 2017

Czas wielkanocny

   Czy to on skłania do poruszania tematów religijnych na wielu blogach? Miesiąc maryjny tak nastraja?  Czy może dzieje się w Polsce coś, o czym z racji oddalenia nie wiem?

   W każdym razie w Indonezji się dzieje. Radykalizacja postępuje. Muzułmanki, które włosów nie zakrywały teraz noszą hidżaby. Wczoraj doznałam szoku w sklepie. Nagle tylko jedna ekspedientka ma włosy! Pozostałe w służbowych hidżabach! Coraz więcej, coraz mniejszych dziewczynek wygląda podobnie. Mężczyzn w strojach tradycyjnych (zwłaszcza nakryciach głowy) spotyka się nie tylko w piątek. W tradycyjnie chrześcijańskich regionach meczety wyrastają jak grzyby po deszczu.
Ale to tylko drobne, kosmetyczne zmiany i można by ich nie zauważyć, gdyby nie to co się dzieje na szczytach władzy. Wielokrotnie pisałam o stosunku państwa do religii. Ale przypomnę.
   W Indonezji jest uznawanych pięć religii: islam (dominujący), hinduizm, buddyzm, katolicyzm, protestantyzm. Pojęcie ateizmu jest niezrozumiałe. Święta każdej religii są dniami wolnymi od pracy. Wszelkie uroczystości rozpoczynają się modlitwą. Na Jawie oczywiście kierowaną do Allaha, który zwykle jest nazywany Tuhan (Pan), co sprawia, że w jakimś sensie jest to modlitwa ekumeniczna. W regionach z większością chrześcijańską modlitwę prowadzi ksiądz.
   Indonezyjczycy są dumni ze swojej tolerancji religijnej. Ale czy świadczą o niej uzbrojeni żołnierze pilnujący kościoła? Albo skazanie gubernatora Dżakarty*, chrześcijanina za rzekome bluźnierstwo, przy równoczesnej pobłażliwości dla przywódcy Frontu Obrońców Islamu*?
   Tu naprawdę trzeba mieć odwagę, żeby nie być muzułmaninem. Żeby w Środę Popielcową nie zmazywać wielkiego krzyża wyrysowanego na czole. Żeby postawić przed domem krzyż.
Krzyże na pasie rozdzielającym jezdnie. Manado, Sulawesi
   Ostatnio odwiedziłam Manado na Sulawesi. Miasto bardzo chrześcijańskie, z mnóstwem kościołów różnych odłamów chrześcijaństwa. Przed wieloma stały Golgoty, podobne do tej z poprzedniego wpisu. Wzdłuż ulic krzyże (prawie jak u nas choinki), podświetlone w nocy. Mnóstwo banerów z życzeniami Selamat Paskah (radosnej Wielkanocy) od gubernatora. Tego wszystkiego nie było podczas mojej bytności w listopadzie 2015. I nie wiem czy to radykalizacja, czy czas wielkanocny to sprawił. 
Dekoracja wzdłuż drogi. Manado, Sulawesi


* Więcej TUTAJ oraz TUTAJ

Edit:
Jakiś czas temu zmienił nam się dostawca śniadań. Zaczęła byc dostępna wieprzowina. Oczywiście jako nieczysta stała z boku. Po tygodniu pojawiły się specjalnie do niej przeznaczone talerze( pomaranczowe!) i plastikowe sztućce. W końcu ktoś,  nie licząc się z licznymi klientami innych wyznań, zdecydował, że najbezpieczniej z niej zrezygnować. Czekam, kiedy zabronią mi sadzać mój chrześcijański tyłek na muzułmańskim krześle

13 komentarzy:

  1. Podane przez Ciebie przykłady raczej zaprzeczają tolerancji religijnej, jak w ogóle jakakolwiek religia może dopuszczać prześladowanie innych ludzi, przemoc, mordowanie w imię jakiegokolwiek Boga. Nawet nierówność kobiet wobec mężczyzn stoi dla mnie w sprzeczności z zasadami religii...
    Gdzieś znalazłam taki cytat: pokaż mi jakim jesteś człowiekiem i jak traktujesz innych, to wtedy porozmawiamy o twojej religii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam religii, która dopuszcza przemoc. Ludzie sami sobie to robią.

      Usuń
    2. Ale ci ludzie przecież są wyznawcami jakiejś religii, religia bez ludzi nie istnieje...

      Usuń
    3. Ludzie robią złe rzeczy niezależnie od wyznania. Czasem nawet używają religii jako pretekstu. Ale to nie z powodu religii tacy są, a mimo niej.

      Usuń
    4. Religia powinna czynić ludzi lepszymi, nie można ciągle usprawiedliwiać grzeszników tym, że człowiek to istota niedoskonała. Gdy wprowadzano religię do szkół, jednym z argumentów był ten, że uczniowie staną się grzeczniejsi. To się niestety nie sprawdziło...
      Nie mówię, że ludzie robią złe rzeczy z powodu religii, raczej obserwuję, że religia nie powoduje, że stają się lepsi, przynajmniej większość niestety nie...a tak to chyba powinno działać.

      Usuń
    5. Rozumiem, że mówimy o religii jako takiej, nie o chrześcijaństwie.
      Religia pomaga być lepszym. Nie wiemy jacy ci ludzie by byli bez wiary. Może jeszcze gorsi? Z chrześcijaństwem jest dodatkowo ten problem, że człowiek ma wolną wolę. Może wypełniać przykazania, ale nie musi. W praktyce wybiera co mu pasuje.
      Zapisując syna do katolickiego gimnazjum mieliśmy nadzieję, że uczniowie tam są właśnie grzeczniejsi, bo przecież jakoś wyselekcjonowani. Od siostry dyrektor usłyszeliśmy wtedy:" Średnia mazowiecka, proszę państwa". Niestety miała rację.
      Religia mogłaby czynić ludzi lepszymi, gdyby oni tego chcieli. A nie chcą, bo to trudne.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy ten tekst. I kolejna smutna tendencja do odnotowania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie smutna. Ale co zrobić?

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że ciarki mi przeszły po plecach. Fundamentalizm religijny obojętnie jakiej religii to rzecz straszna. Radykalizm widać wszędzie, choć nie rozumiem, czemu ludzie bezwolnie godzą się na pokazywanie zewnętrzne uczuć religijnych.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radykalizm to polityka.
      Tutaj taksówkarz Cię bez żenady pyta jaką wyznajesz religię. To normalne i nie ma w tym żadnego podtekstu. Nie wstydzę się swojej wiary. Za to domagam się równych praw. Dlatego głośno mówię, że w piątek nie jem mięsa.

      Usuń
    2. Nie może być po prostu ,zwyczajnie . Kiedyś, mieszkałam z moją, we wsi gdzie miała dom. Mieszkałyśmy, żyłyśmy. Nikt nie pytał nikt nie komentował aż kiedyś na przystanku siedziałyśmy ze starszym panem, który spokojnie sączył piwo. -Wy tak o jednej lodówce mieszkacie ?, zapytał. Ano o jednej, odpowiedziałam. -No tak , ludzie mówili że baby jak chłop z babą żyją a która rąbie drzewo?-ja odpowiedziała moja. Czyż to nie piękne ? Czyż to nie piękne przez swoja banalność, zwyczajność?...W innej wsi ludzie bardzo celebrowali święta...pół wsi prawosławna, pół wsi katolicka...jak przychodziły przesunięte święta, ferie były po dwa tygodnie i nic nikomu nie wadziło.

      Usuń
  4. Wielki szacunek dla Ciebie za to, że potrafisz przyznać się do własnej wiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tego się nauczyłam w Indonezji- nie wstydzić się wiary. Muszę przyznać, że też się zradykalizowałam.

      Usuń