poniedziałek, 23 września 2019

Co na to nauka?

   Trwa pora sucha. Wyjątkowo sucha. Nie padało chyba od maja. Czyli 4, albo 5 miesięcy. Ziemia jest wysuszona, a poziom ścieków w kanałach opadł. Ba! Nawet w niektórych miejscach woda z kranu nie leci. Płonie dżungla na Sumatrze (chociaz ona chyba niekoniecznie z powodu suszy). I oto niespodziewanie pojawił się ratunek.

   Z konieczności należę do kilku indonezyjskich grup na WhatsAppie. Części wiadomości nawet nie czytam, bo często są to całuski na dzień dobry, życzenia urodzinowe i podziękowania za nie. Spam po prostu. Ale osiemdziesięcioletnim, samotnym Indonezyjkom jest to potrzebne. Dają znać światu, że jeszcze żyją. A czasem dzielą się cudownymi lekami na wszelkie bolączki.
   Zdarzyło się już na takiej grupie świętowanie dnia niezwykłego, zdarzającego się raz na kilkadziesiąt (20? 30? A może nawet 50) lat! Naukowcy zachodzą w głowę jak to możliwe. Cudowność tego dnia miała polegać na tym, że jeśli od bieżącego roku odejmie się rok swojego urodzenia to otrzyma się..... uwaga! uwaga!.... swój wiek! Sprawdza się u każdego! 
   Oczywiście obudził się we mnie belfer. Bo mogę znieść wiele, ale głupoty nie zdzierżę. Uświadomiłam zachwyconym staruszkom, że dzieje się tak co roku. A ci zadziwieni naukowcy chyba podstawówki nie skończyli, bo tego się uczą dzieci w klasach początkowych.
   Ostatnio pojawiła się metoda na wywołanie deszczu. Wystarczy, żeby kilkaset tysięcy ludzi wystawiło na słońce wiadro ze słoną wodą. Najlepiej w godzinach 11-13. Woda będzie parować, a następnie spadnie na spragnioną ziemię w postaci deszczu. Znowu nie wytrzymałam. Zapytałam, czy w oceanie już wody brak? I czy nad nim nieustannie pada? Wywołałam sporą konsternację. Nikt wprawdzie nie próbował dyskutować (ze względu na moją pozycję), ale kilka osób było wyraźnie przerażonych. Jedna z rozsądniejszych osób następnego dnia przesłała linka do strony państwowej telewizji. Sprostowano informację. Okazało się, że miliony ludzi uwierzyły w skuteczność wiadra z wodą. Oficjalnie poproszono o rezygnację z takich praktyk. 
   O tym jakie zdziwienie wywołuje moje tłumaczenie, że u nas dzień zimą jest krótszy nawet nie będę wspominać. Pewne rzeczy nie przestaną mnie dziwić.

18 komentarzy:

  1. To poważnie wszystko???? A już myślałam, że mnie mało co zaskakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Wciąż wiele nieodkrytych tajemnic przed Tobą.

      Usuń
  2. Oj, to wystarczyłoby wystawiać baseny z woda na każdym suchym polu:-)
    Witaj po przerwie, rozumiem, że wszystko u Ciebie dobrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci więcej, te baseny są niemal w każdym ogródku. Tylko pewnie za mało słone:)
      Wszystko dobrze. Czas za szybko płynie. Dziękuję

      Usuń
    2. Ja tez o nauce w swoim najnowszym wpisie....masy jak widać wszędzie takie same.

      Usuń
    3. Rzecz w tym, że to nie masy, a raczej elita (przynajmniej finansowa). Panie świetnie mówiące po angielsku, często wykształcone w Australii albo USA, obyte w świecie.

      Usuń
  3. Dobrze że jesteś.
    Rozumiem, że już nie będzie tak długiej przerwy w Twoim blogowaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, chciałabym, żeby nie było przerwy. Czasem piszę w myślach, ale na przelanie tego na klawiaturę czasu brak. Chyba jestem źle zorganizowana.

      Usuń
  4. Jak to miło, że znowu piszesz :)
    W pierwszej chwili, zanim doczytałam do końca zaczęłam się zastanawiać nad tym niezwykłym dniem co wypada raz na kilkadzeisiąt lat...
    Cóż, może te wiadra z wodą to akt desperacji? Skoro już tak długo nie pada i wody zaczyna brakować.
    Czy to nie w Polsce jakiś czas temu modlono się w sejmie o deszcz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym znowu pisać, bo jest o czym. Zobaczymy jak wyjdzie.
      Modlitwa to wiara w siły nadprzyrodzone, wiadra to raczej naginanie praw fizyki. Chciałabym, żeby był to akt desperacji, a nie permanentna głupota

      Usuń
  5. No cóż wiara czyni cuda...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno wiara budzi nadzieję, a nadzieja, wiadomo co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna czy to wiara, czy po prostu owczy pęd.

      Usuń
  7. Nie spodziewałam się rzeczy miejscami tak absurdalnych. Ach, ludzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam. Ale już niedługo i u nas, przy obecnym stosunku do edukacji będzie podobnie

      Usuń
  8. Ja rozumiem, jeśli czyta wpis na Fb niedouczonego z połową mózgu, że trzeba wepchnąć czosnek do ucha, aby słyszeć... Ale żeby w szkole, czy w telewizji zabobony powielali, to się w głowie nie mieści.
    Dobrze, że już jesteś.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń