czwartek, 19 października 2017

Widok z okna

   Pora deszczowa w rozkwicie. Z tym, że raczej nie kwitnie kolorowo . Za oknem ponuro. Leje. A nawet jak nie pada, to słońca nie widać. A znajomi zasypują mnie albo złotą polską jesienią (Jotka i Stokrotka) albo  zachodami słońca nad morzem (mokuren). To i ja sobie przypomnę jak pięknie może być w mieście.
   Mam szczęście mieszkać wysoko. Zawsze co najmniej na 20 piętrze. W tutejszych budynkach numeracja może być zwodnicza. Pomija się piętro 13 i te, w których jest 4. Ale u nas akurat liczy się po kolei. Moje 20 piętro naprawdę jest 20. W dzień widoki nie są obłędne, ale po południu i wieczorem spektakl bywa fantastyczny.
   Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo robione telefonami.  Pochodzą z 3 różnych miejsc. W pierwszym mieszkaniu nic nam widoku na zachód nie przesłaniało. Potem krótko mieszkaliśmy na najwyższym, 24 piętrze, widok z tarasu był na zachód. Teraz mamy południowy-zachód. Widzimy tylko kolory nieba, słońca niestety nie.








50 komentarzy:

  1. Na ostatnim zdjęciu chmury robią wrażenie, jakby nad miastem zawisł gigantyczny statek kosmiczny i jakoś smogu nie widać:-)
    Tak perspektywa daje wyobrażenie nie tylko o wielkości miasta, ale i o krągłości Ziemi...jak na telefony to jakość spoko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest smog, to nie ma zachodu ;)
      Wiesz, tutaj o mieście trzystutysięcznym mówi się "małe". A Jakarta liczy jakieś 20 000 000 mieszkańców. Pół Polski.

      Usuń
  2. Najwyżej mieszkałam kiedyś w Warszawie na 18 piętrze, i już wtedy widok był cudowny. ALe te Twoje zachody...cudowne. Do kiedy będzie padać? W sensie jak w marcu na Borneo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora deszczowa teoretycznie powinna się skończyć w kwietniu/maju. Kalimantan jest bliżej równika, więc bardziej wilgotny. W marcu chyba nigdy nie byłam. W październiku mieliśmy tam deszcz tylko raz, przez jakieś 40 minut. I tak właśnie jest zwykle- raz dziennie, ale konkretnie.
      Orangutany? Dajakowie?

      Usuń
    2. tak... a potem warany na Komodo. I może Flores. Ja jestem zdecydowana, ale jeszcze może się zmienić. To jednak jeszcze kilka miesięcy, kto wie, co się wydarzy.

      Usuń
    3. Dragony i manty koniecznie!

      Usuń
  3. Gdybym mieszkał, tak jak Ty, to ... pewnie spędzałbym w oknie duuużo więcej czasu, niż spędzam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie te zdjęcia... Może dobrze, że nie mieszkasz, bo ja bym bez przerwy siedziała na Twoim blogu

      Usuń
    2. Nie wiem, czy w ogóle wyciągałbym aparat. Wystarczyłoby mi gapienie się na to ludzkie mrowisko:))

      Usuń
    3. Nie wiem czy można się powstrzymać od wyciągania aparatu. Chociaż od czasu do czasu.

      Usuń
  4. Piękne widoki. Zazdroszczę Ci tego 20 pietra. Siedziałabym w oknie co wieczór i podziwiała.
    Do tej pory mieszkałam najwyżej na siódmym i marzy mi sie co najmniej dziesiąte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczory są najciekawsze. Na 24 piętrze mieliśmy łazienkę z oknem. Wstawałam w nocy do toalety i ciężko było wrócić do łóżka.
      Czy już mówiłam, że ja Ci zazdroszczę spacerów nad morzem?

      Usuń
    2. Świetny pomysł na umiejscowienie łazienki.

      Chyba pisałaś u mnie. Jak to się mówi, trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona, czy jakoś tak :)

      Usuń
    3. Coś w tym jest. Poza tym ja uwielbiam morze. Japonię też lubię, ale niekoniecznie muszę tam mieszkać.

      Usuń
  5. Piękne.
    Ja jednak wolę zachody nad morzem.
    A najpiękniejsze są w górach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachody nad morzem są perfekcyjne. ale jak się nie ma co się lubi...
      A w górach to trochę jak w mieście- góry widok przesłaniają ;)

      Usuń
    2. Góry nie przesłaniają widoku. Słońce zanim wyjdzie to góry przepięknie oświetla i to jest dopiero cud.A ja jestem miłośniczą gór.

      Usuń
    3. Wiem, że góry to Twój żywioł.
      Taki dowcip mi się przypomniał po prostu

      Usuń
  6. 20 piętro? To naprawdę wysoko, ja nigdy nie mieszkałam wysoko, najwyżej 1 piętro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, można jeszcze wyżej. Dobrze, że winda zawsze działa. Odpukać.

      Usuń
  7. To ja i moje trzecie piętro nie robią wrażenia. :) Kiedyś byłem u swojego Ojca Chrzestnego, mieszkał z rodziną chyba na 11 piętrze, to wrażenie miałem jakbym pływał po morzu. Tak dziwnie to na mnie wpłynęło.

    Jasne, należy podziwiać zarówno osoby takie jak ta moja koleżanka Kasia jak i ich opiekunów. Kasia też ma artystyczne zacięcie, bo maluje i rysuje. Nie miałem okazji nigdy zobaczyć, jednak wydaje mi się, że mnie w tym przewyższa na pewno. Na razie Kasia chce odpocząć po maturze, bo jednak odbiło się to na jej zdrowiu nieco, spróbuje sił w takich codziennych sprawach, a o studiach jakoś tam myśli, choć nie wybrała kierunku jeszcze.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam lęk wysokości i raczej się nie wychylam z okna. Ale powiem Ci, że 11 piętro nie robi na mnie wrażenia;)bo przywykłam. Chociaż właściwie nie mam poczucia, że mieszkam tak wysoko. Na ostatnim zdjęciu widać (jak się przyjrzysz) basen. Jest chyba na 15 piętrze, z mojego okna mam wrażenie, że to poziom ziemi.
      Jakoś zrozumiałam, że Kasia to Twoja rówieśnica. Rok przerwy się jej przyda na pewno.

      Usuń
  8. Dlaczego pomija się 13 i 4? Rozumiem, że chodzi o przesąd... Co jednak jest durne, żeby tak z tego powodu pomijać w numeracji. Widoki z 20 piętra robią wrażenie. ;) Kolory na niebie piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chińczycy uważają 4 za pechową. Nikt nie chce mieszkać na pechowym 13,14 albo 24 piętrze. Mnie też to śmieszy. Ale tutaj do takich spraw podchodzi się inaczej. Tu wciąż świetnie się mają znachorzy (bardzo skuteczni zresztą), wierzy się w czarną magię. Sprawy, nazwijmy to, "duchowe" traktuje się bardzo poważnie.

      Usuń
  9. Zdjęcia przepiękne, Ewo! Być może dlatego, że masz nieograniczone możliości, by ŚNIĆ NA JAWIE...
    ściskam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ni nie da się ukryć- co wieczór zasypiam na Jawie ;)

      Usuń
  10. Nigdy nie mieszkalam wysoko, ale kiedy bylam w szpitalu, dosc dlugo to bylo to pietro 7 i widoki szczegolnie w nocy byly podobno piekne, ale to nie moja 'bajka' wole bliskie widoki na las z jednej strony a z drugiej na ocean.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Jakarcie można mieć widok na ocean. Ale to też z wyższych pięter. Z dolnych tylko na ruch uliczny i brud.

      Usuń
  11. Powiem Ci, że pięknie. Szczególnie pierwsze zdjęcie wygląda jak z jakiegoś filmu sf. Ale ja to jednak jestem prosty człowiek i brakuje mi odrobiny zieleni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo po ciemku wszystkie koty są czarne. Na ostatnim zdjęciu jest basen (woda błękitna) otoczony palmami. Taka namiastka.

      Usuń
  12. wolałbym widzieć za oknem trójkąty niż prostokąty, ale to kwestia gustu.
    poza tym podobać się ma przede wszystkim lokatorowi.
    życzę wielu zachodów słońca na wysokościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając wybór między prostokątami a kopułami (meczetów) stawiam na te pierwsze.
      Rzadkie są takie zachody, oj rzadkie. Bardzo dziękuję.

      Usuń
    2. kopuły, to łuki i półkule
      mówiąc o trójkątach miałem na myśli góry, które w naturalny sposób próbują być trójkątne. tylko te najstarsze są erozją oprawione w łuki.

      Usuń
    3. A widzisz. Myślałam, że chodzi Ci o spadziste dachy. Które się zdarzają i owszem, ale nie na tej wysokości.
      A góry są widoczne przy odrobinie szczęścia raz do roku, mną Idul Fitri. Wtedy Jakarta pustoszeje, nikt nie produkuje smogu. Jeśli jeszcze pogoda współpracuje to widać... trapezu, bo to góry wulkaniczne są

      Usuń
  13. Ojjj, z tą "złotą" jesienią różnie bywa - też leje i przestać nie może. Zimno i buro. Widok z okna zapiera dech , ale podobnie jak Ty mam lęk wysokości ale popatrzeć bym chciała - bo ja mimo, że się boję to i tak wiele rzeczy próbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy nie podchodzić do barierki, też dobrze widać.

      Usuń
  14. Moja córka będąc w Chinach mieszkała na 24 p. z tarasem. Pamiętam ten urok Szanghaju wieczorem, ale nigdy nie podeszłam do barierki, żeby spojrzeć w dół.
    Od tak kolorowego nieba trudno oczy oderwać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dół się napatrzymy na dole. U góry są ciekawsze widoki.

      Usuń
  15. Gdy wchodziłam na 10 piętro swojego bloku, to już miałam lęk wysokości, a co dopiero gdy jest mowa o 20-tym. Dzięki Tobie mam jedyną chyba okazję oglądać niebo z takiej perspektywy. Dzięki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy nie patrzeć w dół.
      Proszę bardzo.

      Usuń
  16. Piękne, niepowtarzalne widoki, a światła nocy są bardziej urzekające niż rzeczywistość w dzień. Czy taka ilość ludzi nie zadepcze tej Jawy? Nie zakryje wkrótce śmieciami? Nie wznieci pożarów? Czy będzie miała wystarczająco dużo jedzenia? Przepraszam, ale dopiero po Twoim poście uświadomiłam sobie ogrom Jakarty.
    Serdeczności zasyłam z deszczowej także krainy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się planuje przeniesienie stolicy na inną wyspę. Pożary sami wzniecają, żeby zamiast dżungli sadzić palmy olejowe. Gdyby chcieli to mogliby się wyżywić bez importu, klimat sprzyja całorocznym uprawom. Najgorzej za śmieciami. W ogóle o tym nie myślą.
      W Indonezji mieszka 250 000 000 ludzi. Z jednego jej krańca na drugi jest tak samo daleko jak od końca do końca Europy. Czyli tłoku nie ma.

      Usuń
  17. O matko! Ale molocha masz za oknem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo! Jakieś 40 pięter. Ale właściwie tu trudno trafić na inne sąsiedztwo.

      Usuń
  18. Zazdroszczę takich widoków:) Świat z góry wydaje się niesamowity i cudny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brud jest mniej widoczny. Ale to prawda- zupełnie inna perspektywa.

      Usuń
  19. To nieźle w takim razie, ja to bym chyba nawet do okna nie podszedł w mieszkaniu na tak wysokich piętrach.

    Tak, Kasia jest mniej więcej w moim wieku (nie jestem pewny, może jest różnica roku między nami).

    Wcześniej nie znałem twórczości Olgi Tokarczuk, jednak po tej książce mogę powiedzieć, że podoba mi się to jak pisze.

    Powązki w listopadzie mają szczególną atmosferę moim zdaniem. Parę razy byłem 1 listopada, wrażenie niesamowite.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okna są duże, z daleka też dobrze widać.

      Usuń
  20. Bardzo lubię temat : Widok z okna. Nawet poświęciłem mu notkę na blogu. Było to jednak okno mojego taty, z którego widok obejmował parter mojego miasteczka. Ja sam wchodząc po raz pierwszy do jakiegoś pokoju w obcym mieście podchodzę do okna aby zobaczyć co za nim się znajduje. Piękne są widoki z Twojego okna, zwłaszcza gdy witasz dzień cudnym wschodem lub żegnasz podobnym zachodem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz sobie uświadomiłam, że to taki typowy temat wypracowań.
      Wschodów nie oglądam, nie lubię wstawać przed 4 ;)

      Usuń