sobota, 5 listopada 2016

Australijskie puzzle. Wiara

    Australia jest krajem emigrantów. Oczywiście bardzo różne jest pochodzenie obywateli, ich zwyczaje i religia. Stąd bardzo duża tolerancja. Ale czy równość?




    
    Pierwsi emigranci (a właściwie więźniowie), byli wyznania anglikańskiego. Pierwsza zorganizowana grupa Polaków przybyła do Adelajdy w 1856 roku i szybko zabrali się za budowę kościoła w River Hill (obecnie Polish River Hill). Kościół został konsekrowany w 1870 roku. 

    Nadal najbardziej widocznym wyznaniem, z racji dużej ilości kościołów (budynków) jest chrześcijaństwo. Dużo również widzi się na ulicach sikhów w turbanach. Nawet policjanci noszą mundury z tym nakryciem głowy. Ale na przykład taksówkarz na zdjęciu do identyfikatora głowę miał gołą. 
    Stosunkowo mało widziałam kobiet w hidżabach. Wiem, że nie wszystkie muzułmanki je noszą. Więc to o niczym nie świadczy. Za to inne rzeczy świadczą o stosunku do religii i sile wiary. 
    Na lotnisku znalazłam napis "Prayer room" z rysunkiem rąk złożonych do modlitwy. Dobrze jest się pomodlić przed drogą, zwłaszcza, jeśli się leci liniami Air Asia. Weszłam. Nie spodziewałam się krzyża na ścianie, bo przecież takie miejsce musi być ekumeniczne. Ale mógłby być klęcznik, ewentualnie biblia. Cóż, były wyłącznie sadżadże i kiblat na suficie. Plus sporo miejsca na wspomniany klęcznik.


    Spacerując po Adelajdzie natknęliśmy się na zbieraczy podpisów. Zwolennicy eutanazji. Mają prawo do własnego zdania. Oczywiście Głównodowodzący musiał podjąć dyskusję. Która weszła na zupełnie inny poziom, gdy okazało się, że to chrześcijańska grupa! Mówili o "chorobie bez nadziei na wyleczenie", o tym, że oni wierzą w innego Jezusa. I nazywali się chrześcijanami?! 
A z drugiej strony...
   Taką tabliczkę znalazłam w pięknym parku w Adelajdzie. Istotne jest motto jakie na niej umieszczono. Mądry i prawdziwy cytat. Kto go wybrał? Dlaczego z Koranu? Jeśli ze względu na poprawność polityczną, to lepiej było znaleźć coś z literatury niereligijnej. 

    Nie jestem wojującą katoliczką. Uznaję równe prawo dla wyznawców jakiejkolwiek religii. I zastanawiam się dokąd to zmierza? Czy Australia się ocknie zanim będzie u nich tak jak we Francji czy w Niemczech? Ściśle określona polityka emigracyjna daje im szansę. Nie przyjmuje się uchodźców jak leci. Tych sprawdzonych trzyma się na wyspach z dala od kontynentu i płaci za ich utrzymanie. Oczywiście wszystko w imię poprawności politycznej i pozorów wspierania. Bo mówi się też o odsyłaniu łodzi z nielegalnymi imigrantami tam skąd przypłynęli. Ale to już inny problem.




19 komentarzy:

  1. Im większy kraj , tym więcej różnorodności pod każdym względem...
    Mnie zawsze zastanawia w Polsce rozbieżność między deklarowaną przynależnością religijną, a rzeczywistym przestrzeganiem reguł tej religii, nie zawsze idzie to w parze, a chyba powinno.
    Kościół z pierwszej fotografii bardzo podobny do jednego z kościołów w moim mieście, tyle że nasz ma jedną wieżę.
    Pokój modlitw na lotnisku? Czemu nie, kiedyś pokazywali konfesjonał w galerii handlowej, frontem do klienta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Okęciu jest (była?) kaplica. Msze się tam nawet odbywały. W Indonezji można się modlić wszędzie- w galerii handlowej, w hotelu, na stacji benzynowej. Musholle (pokój muzułmańskich modlitw) spotyka się co krok. Ale nie oznacza się ich symbolem złożonych dłoni, muzułmanie tak się nie modlą. No i Indonezja to kraj muzułmański. W Australii spodziewałam się większego ekumenizmu.
      Mnie rozbieżność między deklarowaną wiarą a wypełnianiem jej zasad martwi. Bo wobec radykalnie przestrzegającego reguł i napierającego islamu nie mamy szans.

      Usuń
  2. Wszystko co piszesz jest dla mnie niezwykle interesujące.
    Nie znam Azji i Australii - nigdy tam nie byłam i już z pewnością nie będę,... więc serdecznie Ci dziękuję.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy. Niezbadane są wyroki boskie ;)

      Usuń
  3. To i do Australii zawędrowała poprawność polityczna?

    W Warszawie widuję się coraz więcej kobiet w hidżabach, a ostatnio nawet w nikabach. Przyznam, że niechętna jestem temu widokowi - źle mi się kojarzy.

    Pozdrawiam z deszczowej Warszawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawność polityczna bardzo pozorna. Tylko, żeby móc powiedzieć, że oczywiście, że pomagamy.
      Hidżaby są bardzo wygodne, nie trzeba martwić się o fryzurę. I bywają bardzo seksowne.
      Cieszę się, że wróciłaś.

      Usuń
  4. Czytałam ostatnio o tych wyspach, na których osadza się uchodźców. Nie wiem czy takie izolowanie ma na nich dobry wpływ, ale jedno jest pewne - nikt nie zarzuci Australii, że nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie chodzi. "My jesteśmy kryci"

      Usuń
  5. Ja myślę, że co chrześcijanin, to inny Chrystus. Mój, na ten przykład, nijak nie pasuje do, katolickiej przecież, dobrej zmiany (nie mylić z dobrą nowiną), choć niby ewangelie te same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna czy inny Chrystus. Prawdopodobnie tylko inne podejście do jego słów.

      Usuń
  6. Ponieważ Australia mnie zawsze interesowała, to i sporo czytałam, co się dało. Jakie są obecnie na tym maleńkim kontynecie religie - nietrudno się dowiedzieć. Ciekawi mnie bardziej jak praktykuje rdzenna ludność... czy Aborygeni są z konieczności protestantami lub katolikami , czy jeszcze inaczej?

    A seksowne hidżaby widziałam, naprawdę seksowne... i wysokiej klasy, uszyte jak marzenie, z fantastycznych tkanin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozmawiałam z Aborygenami, więc nie mam pewności czy przyjęli jakąkolwiek religię. Jeśli nawet, to łączą ją ze swoimi wierzeniami, które wciąż praktykują. I niewykluczone, że to jest jednym ze źródeł problemów. Bo równolegle żyją tutaj i w Epoce Marzeń Sennych, nie przywiązując wagi do dóbr materialnych

      Usuń
  7. Nadmiar tolerancji może do nietolerancji doprowadzić. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, jeśli tolerancja jest wybiórcza i faworyzuje jedną religię.

      Usuń
  8. "By Means of water, we give life everything".
    Ta życiodajna woda powstała z Białej Perły i jest w islamie początkiem wszelkiego życia. Ciekawe zwłaszcza w odniesieniu do pożądania wody na pustyni. Zresztą nie tylko w tej religii i nie tylko na pustyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie, nie tylko w tej religii. Dlaczego więc wybrano Koran?

      Usuń
    2. Być może rozwiązaniem byłaby wiedza kto jest autorem tej tablicy.
      Ten Garden Design kojarzy mi się z jakimś projektowaniem ogrodów, poza tym ten cytat stał się już dość powszechnym sloganem, występującym nawet w reklamach.

      Usuń
    3. Tablicę znalazłam w parku. Rzeczywiście przedstawia jego główne założenia projektowe. Przypuszczam, że jej autorem nie jest ktoś kto pochodzi z zachodniego kręgu kulturowego.
      Gdyby chodziło o slogan reklamowy nie podawano by jego pochodzenia

      Usuń
  9. Najciekawsze w Twoich opisach są własne dywagacje, przez co Australia staje się ciekawszym krajem do zwiedzania.
    Zasyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń