czwartek, 28 kwietnia 2016

Korupcja i seksizm

   Tak się szczęśliwie złożyło, że minister do spraw wyznań zechciał dopisać post scriptum do mojego poprzedniego wpisu. Jego wypowiedź znalazłam w Coconuts Jakarta i nie mogę przejść obojętnie.

   W Indonezji korupcja się niestety panoszy. Jest usankcjonowana zwyczajowo i właściwie nikt się z żądaniem łapówki nie kryje. 
   Kwarantanna zwierzęcia przywożonego z zagranicy trwa miesiąc. Ale jeśli chcesz mieć swego ulubieńca szybciej to nic nie stoi na przeszkodzie. Oczywiście po odpowiednim opłaceniu odpowiedniej osoby.
   Wyrobienie tutejszego prawa jazdy. Jeśli w normalnej cenie to czeka się dłuuuugo. A jak dopłaci to najwyżej tydzień. To samo z rejestracją samochodu.
   Mąż znajomej jest policjantem. Takim zwykłym, nikim ważnym. Co miesiąc oddaje swojemu przełożonemu jakiś procent swojej pensji. Uważa to za normalne. Bo przełożony opłaca się swojemu dowódcy. Wszyscy to robią.
   Czy z tym nie walczą? Oficjalnie walczą. Mają swoje biuro antykorupcyjne, które co chwila kogoś aresztuje pod okiem kamer. Ale to wciąż niewiele.
  Ostatnio skazany na 6 lat więzienia został były minister ds. wyznań. Capnęli go za sprzeniewierzenie pieniędzy z funduszu przeznaczonego na pomoc przy organizowaniu obowiązkowej pielgrzymki do Mekki. Cóż za ironia! Dlaczego to zrobił? Tu pojawia się obecnie piastujący to stanowisko. Z pełnym zrozumieniem usprawiedliwia swego poprzednika. Wszystko przez te baby! To one zmuszają mężów do kupowania coraz droższych, zupełnie niepotrzebnych gadżetów. A biedni mężczyźni, dręczeni wyrzutami sumienia próbują wynagrodzić rodzinie swoją nieobecność. Nieobecność wynikającą rzecz jasna z zapracowania, zabiegania o jak najlepszy byt bliskich. I mimo poświęceń babom wciąż za mało! Jak w bajce o złotej rybce. Nowe korytko i naprawiony dach nie wystarczył. Musiała mieć willę, a potem pałac, a potem... Czy ta bajka jest tu znana?
   Autorzy artykułu słusznie pytają czy panie ministry też są zmuszane przez swoich mężów do nielegalnego zdobywania pieniędzy. Ale są tezy, z którymi polemizować się nie da. Bo wynikają z głęboko zakorzenionego przekonania o wyższości mężczyzn.

28 komentarzy:

  1. Czyli znowu przez kobiety, należy domniemywać, że w takim razie urzędnicy kawalerowie nie kradną i nie wymuszają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przecież mają matki i siostry, że o kochankach nie wspomnę :)

      Usuń
    2. To już korupcja do sześcianu w takim razie, bo jak tu te wszystkie kobiety zaspokoić?

      Usuń
    3. Kawalerowie to ci, którzy z zazdrości ścigają skorumpowanych

      Usuń
  2. Myślę, że ludzie po prostu nie rozumieją, co takiego złego jest w korupcji. U nas też: jeden chciał dać, drugi wziąć i po co to głupie prawo się wtrąca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że jest to wpisane w kulturę

      Usuń
  3. Trochę podobnie jak w Polsce. Z tym, że u nas wszyscy mówią be a pomimo tego robią swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nikt nie zwala winy na kobiety

      Usuń
  4. Straaasznie....Dobrze że u nas się to trochę "urwało"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że tu to absolutnie inna skala. Nigdy tak u nas nie było.

      Usuń
  5. To oddawanie części wynagrodzenia zwierzchnikowi tworzy rodzaj piramidy. Najlepiej wychodzi na tym ten na samej górze, bo już nikomu nie musi nic dawać. Najgorzej ten na samym dole, ale ci na dole w każdym systemie mają przechlapane. Nie potrafię tylko odgadnąć, kto w tym systemie ostatecznie pójdzie siedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzieć pójdzie ten, który ma pecha. Ale nie martw się, dobre warunki w więzieniu też są do kupienia. Będzie po prostu na wakacjach

      Usuń
  6. Straszne to wszystko.
    No i te kobiety "wszyskiemu winne".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naszego punktu widzenia- straszne. Dla nich- zupełnie naturalne

      Usuń
  7. Czy jest jakiś kraj zupełnie czysty, bez żadnego skorumpowanego urzędnika? Nie ma. Człowiek taki po prostu jest i tyle... Chętnie bierze, mniej chętnie daje... i jakoś ta rzeczywistość od czasów epoki (kamienia łupanego? brązu? starożytności?)...się toczy. Ciocia Grażynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nie warto z tym walczyć?

      Usuń
  8. Hm....widzisz, w dalekim kraju popiera się korupcję. A ja byłam świadkiem, jak wielu ludzi popierało złodziejstwo i to w naszym rodzimym kraju. Podjechał pociąg z wagonami pełnymi węgla. U stóp nasypu koczowali ci, którzy chcieli go zrzucać z wagonów. Ludzie będący moimi współpracownikami, obserwujący przez okno scenkę zsypywania węgla, dopingowali złodziejaszków. Zatkało mnie. Jak może być dobrze w kraju, w którym popiera się jawną kradzież...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oficjalnie się nie popiera. Ale może chodzi o to, że każdy "orze jak może?

      Usuń
  9. Korupcja była, jest i będzie na wieki wieków. Nie to mnie dziwi, lecz ludzka dwulicowość. Jak kogoś posłuchasz to świętszy od samego papieża, a jak się przyjrzysz...

    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. I większość z tego co chciałam napisać zostało już ujęte w komentarzach powyżej. Każda wymówka jest dobra byleby usprawiedliwiała gryzące sumienie. Myślałam, że z tym przekupstwem, największy problem ma Polska, a tu proszę, jednak nie. Chociaż muszę przyznać, że w naszym kraju się to trochę uspokoiło, nagonki i większy nacisk na karanie zrobiło swoje.
    Tak się niestety utarło w naszej naturze ludzkiej, że jak się nie posmaruje, to się nie je. Ludziom się wydaje, że jak przekupią kogo trzeba, to lepiej i szybciej sprawa będzie załatwiona. Ogólnie bierze większość, a nikt się do tego nie przyznaje. No cóż ludzie są sami sobie winni, bo przecież jest nawet takie powiedzenie, że jak dają to bierz i nie odmawiaj, a jak chcą zabrać to uciekaj :)

    Pozdrawiam ciepło i miłego weekendu życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj nie tylko się wydaje, że łapówki załatwią sprawę lepiej i szybciej. Tutaj rzeczywiście tak to działa. I mimo kar lepiej (w naszym rozumieniu, bo może dla nich to oznacza co innego) nie jest

      Usuń
  11. Hmmmm... Może zwyczaj powinien stać się prawem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się boję, że byłoby to prawo szariatu.

      Usuń
  12. Do korupcji Polacy są przyzwyczajeni, ale nie na taką skalę. Choć ostatnio w telewizyjnym okienku usłyszałam, że pewni pracownicy musieli oddawać część nagród swojej szefowej, także brali dla niej pożyczki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy to nie tylko azjatycki sposób.

      Usuń
  13. Korupcja jest chyba wszędzie, niestety. Tylko czemu mieszają w to dolę kobiet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby usprawiedliwić mężczyzn. Kobiety tu są mniej ważne. No, chyba,że mają pieniądze, albo męża z pozycją

      Usuń